Wreszcie, po dwóch meczach i kilku dodatkowych godzinach pracy udało się! Skończyłam! Pierwsza sutaszowa bransoleta już gotowa!
Kurczę, to takie świetne uczucie, gdy trzymasz w ręku coś, czemu poświęciłaś/łeś czas, ból karku i starte od zgrzytania ze złości zęby, i to coś jest fajne :)
Dziś dodatkowo poczułam satysfakcję z tej sznurkowej dłubaniny, gdy odkryłam komentarz do jednego z tutoriali, w którym kobitka napisała, że moje prace i instrukcja zainspirowały ją do własnych prób. Dzięki!!!!!!
A teraz kilka fotek bransoletki:
Jeszcze raz zachęcam do pracy.
Ja już w głowie projektuję następną :)




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję za wizytę. Będzie mi ogromnie miło, gdy zostawisz, miły Gościu, po sobie ślad w postaci komentarza.